Gay pride 2016 w Polsce – podsumowanie sezonu parad

Oto podsumowanie sezonu parad 2016, czyli przegląd najważniejszych wydarzeń oraz analiza plusów i minusów, tego co się zadziało w tym roku.

Dla każdego z miast, oprócz frekwencji, podajemy poglądowe statystyki – jaki odsetek uczestnicy parady stanowili wśród mieszkańców miast i społeczności LGBT w danym mieście (oczywiście w paradach biorą również osoby spoza danego miasta i nie tylko osoby LGBT, ale tak skonstruowane mierniki pozwalają ocenić skalę wydarzenia i porównać je między sobą).

Łódzki Marsz Równości

Wydarzenie rozpoczynające sezon parad w Polsce. Był to pierwszy marsz osób LGBT po zmianie władzy w Polsce w związku z czym jedno z haseł brzmiało: „Przetrwamy”. Marsz był częścią szóstego Maratonu Równości w ramach którego odbyły się m.in. warsztaty dotyczące oswajania transpłciowości oraz konferencja Równa szkoła – oczekiwania a rzeczywistość.

Marsz przeszedł ulicą Piotrkowską. Mimo że niezbyt liczby (szkoda, bo Łódź to jednak bardzo duże miasto…), to bardzo kolorowy i radosny. Wzięli w nim udział m.in. wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela, Barbara Nowacka i poseł PO Artur Dunin. Jedną z „atrakcji” na trasie była kilkudziesięcioosobowa grupa narodowców, ale okazała się niegroźna (ot, zakompleksione chłopaki wykrzykujące jakieś głupie hasełka).

Statystyki:

gay pride łódź

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia:

 

 

 

 Źródło: facebook Fabryka Równości

 

Marsz Równości w Krakowie

Część corocznego wydarzenia o najlepszej nazwie na całym polskim rynku marszowo-prajdowym – Queerowy Maj to musi być coś pięknego… Przewodnim hasłem festiwalu w roku 2016 było „Nie ma równości bez solidarności”, co znalazło wydźwięk nie tylko w poruszanych tematach (m.in. uchodźcy LGBT i równościowa szkoła) , ale również w tym, że Queerowy Maj został częściowo sfinansowany w ramach crowdfundingu (zebrano ponad 5000 zł).

Sam marsz odbywał się w rytmie gorącej samby. W pochodzie wyróżniała się ogromna, 29-metrowa flaga. Zawiedli, jak zwykle, narodowcy (bo byli smutni, ubrani na czarno i wykrzykiwali bzdury) oraz władze miasta, których przedstawicieli zabrakło w pochodzie. Nie przeszkodziło to uczestnikom dobrze się bawić propagując jednocześnie ważne hasła: wolność, równość, solidarność, prawa człowieka. Brawo Kraków, oby w przyszłym roku jeszcze liczniej!

Statystyki:

gay pride kraków

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia:

 

 

 

 Źródło: facebook Queerowy Maj / Marsz Równości w Krakowie

 

Trójmiejski Marsz Równości

Gdański Marsz Równości to część Trójmiejskich Dni Równości, których jednym z haseł było, podobnie jak w ubiegłym roku: Jesteśmy rodziną. Niektórzy tej rodziny chyba bardzo zazdroszczą, bo a to jacyś chuligani (nazywający siebie narodowcami) próbowali obrzucić uczestników pochodu jajkami, a to jakaś radna (która nie zasługuje, żeby wspomnieć tu jej nazwisko) wraz ze swoją, o ile bardziej smutną, rodziną próbowała zatrzymać marsz.

Dywersja zazdrośnikom się nie udała, bo rodzina LGBT, mimo zmiany części trasy marszu, pokazała jak jest radosna, kolorowa i dumna. Trzeba tylko jeszcze sprawić, żeby w przyszłym roku była bardziej liczna, bo wiadomo, że w rodzinie siła, a w licznej to już w ogóle pełna moc!

Statystyki:

gay pride gdańsk

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia:

 

 

 

 Źródło: facebook Tolerado

 

Parada Równości w Warszawie

Tegoroczna Parada Równości, będąca częścią Festiwalu Parady Równości (blisko 30 różnych wydarzeń), odbyła się (ponownie) pod hasłem Równe prawa – wspólna sprawa i rzeczywiście udało się wokół niej zebrać różne środowiska i zachęcić do wspólnego maszerowania bardzo różnorodnych uczestników. To zdecydowanie największy polski marsz LGBT – pod względem liczby uczestników, liczby platform, czy też wsparcia znanych osobistości (choć tradycyjnie patronatu odmówiła paradzie Hanna Gronkiewicz-Waltz), instytucji, przedstawicielstw dyplomatycznych oraz firm (m.in. Google, Accenture, czy Barefoot Wine).

Za duży sukces Parady Równości 2016 trzeba uznać fakt, że, nie tracąc z oczu ważnych postulatów, zbliżyła się pod względem pozytywnej energii, barwności i po prostu dobrej zabawy, do gay prides odbywających się w Zachodniej Europie, czy w Stanach Zjednoczonych. To może jeszcze nie Madryt, Berlin albo Tel Aviv, ale widać pozytywną zmianę w stosunku do lat poprzednich.

Niestety to ostatnia Parada Równości, w której organizację była zaangażowana Jej Perfekcyjność. Nowej ekipie życzymy świetnych pomysłów i dużo energii, a Jej dziękujemy za ciężką pracę.

Statystyki:

gay pride warszawa

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia:

Parada Równości 2016

parada0

parada1

parada3

  Źródło: strona internetowa paradarownosci.eu

 

Marsz Równości w Poznaniu

Poznański Marsz Równości 2016, który odbył się w ramach Poznań Pride Week, okazał się pod wieloma względami wyjątkowy. Po pierwsze poprzedzony był zakończoną ogromnym sukcesem zbiórką środków na portalu Polak Potrafi (pozyskano ponad 30 tys. zł). Po drugie, na ulicach Poznania zawisły tęczowe flagi. Co prawda w nocy przed marszem wandale prawie wszystkie poniszczyli, ale jakimś magicznym, znanym tylko organizatorom sposobem, udało się ponownie na dużej części przemarszu, flagi porozwieszać. Po trzecie, w marszu wziął udział prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak (obok niego, oprócz małżonki maszerowała m.in. Agnieszka Holland, czy Maciej Nowak).

Po czwarte, to w Poznaniu w gay pride po raz pierwszy na taką skalę zaangażował się biznes. Może nie było tam platform Googla, ale na rozpoczynającym Marsz pikniku ustawiło się sporo stoisk z jedzeniem i foodtrucków, a do wszystkich z nich ustawiła się spora kolejka.

Po piąte, to była naprawdę dobra impreza, ze świetnym Marcelem Lelo w roli „wodzireja” i ze świetną muzyką puszczaną z czołowej platformy i z ogromem dobrej energii dla wszystkich uczestników.

Po szóste, i najważniejsze, każdy, z rekordowej jak na Poznań liczby uczestników marszu, mógł samodzielnie znaleźć wiele uzasadnień wyjątkowości tego dnia, bo wydarzenie było naprawdę bardzo dobrze zorganizowane, a i mieszkańcy Poznania bardzo otwarcie reagowali na marsz. Dlatego temu drugiemu pod względem frekwencji marszowi równościowemu w Polsce najbliżej chyba do optymalnego modelu, w którym marsz jest nie tylko ważnym wydarzeniem dla środowiska LGBT, ale również świętem całego miasta.

Statystyki:

gay pride poznań

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia :

 

 

 

Źródło: facebook Grupa Stonewall

 

Wrocławski Marsz Równości

Zamykający sezon parad LGBT w Polsce Marsz Równości we Wrocławiu (będący częścią Festiwalu Równych Praw) szedł pod hasłem, jak na Europejską Stolicę Kultury przystało: Nie ma kultury bez równości. Niestety po raz kolejny do marszu nie przyłączył się prezydent Rafał Dutkiewicz. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody uczestników było prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej (choć wciąż mało jak na tak duże miasto).

Statystyki:

gay pride wrocław

Organizator (koniecznie polub):

Zdjęcia:

 

 

 

 Źródło: facebook Kultura Równości

 

Podsumowanie – minusy (czyli nad czym trzeba nadal pracować)

Frekwencja – cały czas na parady i marsze równości chodzą u nas nieliczni, nie tylko nie udaje nam się na szeroką skalę zaangażować uczestników spoza środowiska LGBT, to sami niezbyt chętnie pokazujemy się na tych wydarzeniach. Shame! Shame! Shame! Dla porównania podsumowanie danych o frekwencji naszych parad z jedną z największych na świecie – madrycką oraz jedną z naszego regionu – praską. Niestety, nie wygląd to optymistycznie.

gay pride liczby

Wsparcie władz miast – o jakimkolwiek wparciu na poziomie rządowym obecnie nie ma co marzyć, natomiast mamy prawo wymagać tego od samorządów i włodarzy miejskich. Niestety jedynie w Poznaniu i w Łodzi prezydenci/wiceprezydenci miast stanęli na wysokości zadania.

Sponsorzy – biznes wciąż nie garnie się do sponsorowania naszych wydarzeń. Udział lub wsparcie dla parad niektórych firm jak Google czy Accenture (Warszawa), AccorHotels (Poznań), czy Credit Suisse (Wrocław) to tylko chlubne wyjątki od reguły.

Podsumowanie – plusy (czyli tak trzymać!)

Organizacja – od strony organizacyjnej nasze parady, marsze i towarzyszące im wydarzenia wyglądają coraz lepiej. Widać, że robią to ludzie, którzy nie tylko mają do tego pasję, ale również ciekawe pomysły. Dlatego ogromne podziękowania dla tych, dzięki którym wydarzenia LGBT w ogóle się odbywają.

Atmosfera – przez wiele lat największą różnicę między „zachodnimi” gay prides, a polskimi marszami i paradami było widać w atmosferze i nastawieniu uczestników. Oczywiście nie mamy pewnie tyle powodów do świętowania co nasi bracia i siostry z bardziej „równościowych” krajów, ale nie oznacza to, że u nas pochody mają przebiegać w grobowym nastroju i tylko wyłącznie na poważnie. Na szczęście to się bardzo zmienia – jest coraz radośniej, kolorowiej i z coraz większą dawką pozytywnej energii.

Sposób radzenia sobie z kontrmanifestacjami – wbrew obawom związanych z rosnącą homofobią i poziomem mowy nienawiści w Polsce, kontrmanifestacjom nie udawało się zepsuć nam naszego święta. Nawet jeśli pojawiały się, to albo służby porządkowe skutecznie uniemożliwiały im przeszkadzanie albo byli traktowani z odpowiednią dozą humoru i dobrej energii (ogromne brawa np. dla wodzireja Marszu Równości w Poznaniu, Marcela Lelo).

Crowdfunding – coraz szerzej, i z coraz większym powodzeniem wykorzystywana metoda pozyskiwania środków na organizację wydarzeń LGBT. Skoro tygodnie równości, marsze i parady to nasze święta, to jak najbardziej powinniśmy je finansować. Najwięcej w ten sposób w 2016 roku udało się zebrać Grupie Stonewall z Poznania.

Frekwencja jednak rośnie – mimo że wciąż niewystarczająco licznie bierzemy udział, to rok 2016 był rekordowy pod względem liczby uczestników parad i marszów LGBT.

Jaki będzie rok 2017?

W dużej mierze zależy to od tego, czy organizatorom uda się dotrzeć do tej części społeczności LGBT, która do tej pory w paradach nie uczestniczyła. Tu tkwi największy potencjał, bo wielu miastach uczestnicy marszu to zaledwie niewielki ułamek społeczności LGBT (dla porównania – w Madrycie liczba uczestników gay pride wielokrotnie przekracza liczbę osób LGBT mieszkających w tym mieście).

gay pride wskazniki

Dlatego kluczowe będzie znalezienie odpowiedzi, jakie są bariery, które blokują dużą część osób LGBT przed uczestnictwem w tym jednym z najważniejszych wydarzeń dla naszych społeczności. Strach (bo mnie ktoś zobaczy i się w ten sposób wyoutuję)? Niewiedza (nie chcę być utożsamiany z osobami paradującymi nago)? Wstyd (co ja tam będę robił, jak mam się zachować?)? Przekonanie, że parady nie przynoszą nam jako społeczności nic dobrego (po co mamy się obnosić i prowokować innych?)? Brak towarzystwa (nie mam z kim iść, będę sam jak palec)?

Odpowiedź jest prawdopodobnie złożona i jeśli parady i marsze równości mają rzeczywiście rosnąć w siłę, każdą z tych kwestii trzeba odpowiednio zarządzić – informować, edukować, oswajać, zachęcać. Przyszłość parad wydaje się jednak optymistyczna – ich organizatorzy pokazali w 2016 roku, że potrafią przygotować naprawdę wartościowe i pełne energii wydarzenia.

To co, widzimy się na paradach i marszach w 2017 roku?