Galeria polskiej homofobii – polityka

Boją się nas, nienawidzą, brzydzą się, nie akceptują. No chyba że przyjąć definicję homofobów, którą zaproponował niezastąpiony dostarczyciel złotych myśli gejowskich, Davey Wavey: „Homofobia nie oznacza, że ktoś boi się gejów. Znaczy, że jest zjebem”. Homofobia w Polsce ma się dobrze, ale musimy stawiać jej opór. Zobaczcie jak.

Homofobia w Polsce – polityka

Tak, tak, liczba mnoga od homofoba to homofobi… A w przypadku „naszych” polityków liczba mnoga jest jak najbardziej uzasadniona, bo i homofobów w tej grupie jest bezliku… Z czego bierze się homofobia u polityków? Z jednej strony z tego, co i u innych grup: z niewiedzy, własnych kompleksów, urojonego poczucia zagrożenia, niepewności co do własnej seksualności. Z drugiej strony w wielu przypadkach homofobia to przemyślana strategia polityczna mająca celu odciągnięcie uwagi od rzeczywistych problemów lub przyciągnięcie określonej grupy wyborców. A potem pojawiają się życiu publicznym wypowiedzi takich tytanów intelektu:

Krysia Pawłowicz

(sorry, Pani Poseł Krystyna Pawłowicz…):

Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną. Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą. Projekty są sprzeczne z konstytucją, są szkodliwe, niesprawiedliwe, naruszają zasadę równości. Pozwalają obnosić w przestrzeni publicznej skłonności seksualne, czym naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków

Robert Węgrzyn

(na szczęście w obecnej kadencji Sejmu już go nie oglądamy, a tym bardziej nie słyszymy)

Z drugiej strony sceny politycznej (eee, jaka to tam druga strona…) też wiele ciekawych wypowiedzi było i jest:

Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to bym chętnie popatrzył.

Leszek Miller

Tzw. lewicowi politycy również swoje potrafili dorzucić:

Dla mnie – lewicowego konserwatysty – normalna rodziną z ojcem i matką jest o wiele bliższa

Przykładów homofobii w polskiej polityce można by mnożyć więcej, swoje na sumieniu mają: Lech Wałęsa, Stefan Niesiołowski, Julia Pitera, a lista homofobów z PiS czy Kukiz ’15 zajęłaby całą stronę.

Nowoczesna homofobia

Specyficzną odmianą homofobii, często widoczną w polskiej polityce, jest „nowoczesna” homofobia, czyli „Akceptuję, może nawet popieram, ale…”. I zaczyna się litania tego, co nam wolno i pod jakimi warunkami tę akceptację i poparcie możemy otrzymać… I chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego to „nowoczesna” homofobia. Ryszardzie Petru, jak mogłeś?:

Dobrze, by ludzie o innej orientacji nie musieli się wstydzić. Co nie znaczy, że muszą się obnosić.

Ale w polityce szkodliwe są nie tylko słowa, ale również (a raczej przede wszystkim) akty prawne, które nam politycy uchwalają (albo odmowa uchwalenia tych, które są dla nas najważniejsze). I nie chodzi tylko o ustawę o związkach partnerskich. Decyzje nas dotyczące zapadają bardzo często. I wtedy tak naprawdę widać, kto nas popiera jedynie w deklaracjach, a w rzeczywistości pozostaje bierny, gdy trzeba bronić naszych praw.

Przykładem może być październikowa opinia Komisji ds. UE autorstwa Sylwestra Chruszcza (Kukiz ’15) na temat konkluzji Rady Unii Europejskiej z 16 czerwca 2016 roku, dotyczącej równouprawnienia osób LGBTI, mówiąca m.in.:

Nie można (…) przedstawiać moralnej dezaprobaty aktów homoseksualnych czy uzasadniających je opinii i wystąpień społecznych jako dyskryminacji czy fobii. Nie można również tą drogą wymuszać rewolucyjnych zmian w prawie czy w edukacji publicznej – przedstawiając sprzeciw wobec nich jako właśnie „dyskryminację”. Działania tego rodzaju prowadzą do realnych przypadków naruszania wielu praw obywatelskich, jak wolność sumienia czy wolność wychowania

Organizacja Miłość nie wyklucza dobitnie pokazała, czyja bierność spowodowała, że taka skandaliczna uchwała mogła być w ogóle przyjęta:

Jak walczyć z homofobią w polityce?

Sposób jest prosty – musimy pokazać naszą siłę jako wyborców. W okresie między wyborami – aktywnie biorąc udział w protestach, manifestacjach, podpisując się pod petycjami i projektami ustaw oraz wspierając akcje w mediach społecznościowych. W trakcie wyborów – obowiązkowo biorąc w nich udział i wybierając mądrze. A potencjał wyborczy drzemie w nas ogromny i naprawdę możemy głosując wpływać na naszą scenę polityczną:

geje wybory

Bo czy nie chcielibyśmy mieć takiej głowy państwa?

No dobra, Trudeau niech zostanie w Kanadzie, ale inny idealny kandydat jest dla nas jak najbardziej osiągalny…

Słuchamy się jutro o godz. 8.02 w @radio_zet #radiozet #radio #wywiad #zetka #interview #monikaolejnik

A photo posted by Robert Biedroń (@robertbiedron) on